Reklamy zachęcające do inwestowania w surowce naturalne, pod szyldami polskich marek, takich jak Orlen, Lotos, KGHM oraz wielu innych to już niemal plaga. Możemy się na nie natknąć w serwisach społecznościowych, a teraz również na YouTube. Po kliknięciu w reklamę oraz rejestracji na stronie możemy zostać zalani falą telefonów od "konsultantów", którzy pomogą nam zainwestować pieniądze i gwarantują pewny zysk. W rzeczywistości jest to oszustwo, poprzez które możemy stracić sporo oszczędności.

Z pewnością każdy z nas korzysta lub korzystał z serwisu YouTube. Można tam znaleźć sporo interesujących treści, zarówno rozrywkowych, edukacyjnych, czy po prostu posłuchać muzyki. Dodatkowym plusem korzystania z YouTube jest jego łatwa dostępność, zarówno na komputerach, jak i smartfonach.

Jednak korzystając z YouTube możemy paść ofiarą oszustów, którzy zamieszczają tam złośliwe reklamy. Atak jest dosyć dobrze przygotowany. Reklamy wyświetlają się na początku lub w trakcie oglądania docelowych filmów. Cyberprzestępcy stworzyli nawet dedykowane klipy reklamowe, które zachęcają do kliknięcia w link z reklamy. A co się stanie, jeśli klikniemy w taką reklamę? O tym przeczytacie w tym artykule.

Reklamy zachęcające do inwestowania pod marką Orlen i KGHM

Przestępcy już od miesięcy wykorzystują zaufanie Polaków do państwowych spółek, m.in. takich jak Orlen, czy KGHM. Reklamy zachęcające do inwestowania właśnie w tych spółkach pojawiły się w serwisie YouTube.

Jak możemy na nie trafić? Po kliknięciu w film, który chcemy obejrzeć wyświetla nam się reklama. I nie ma w tym nic dziwnego, bowiem jest to standard. Reklamy na YouTube są wyświetlane regularnie, a to dlatego że twórcy zamieszczający tam swoje filmy na nich zarabiają. Jednak w większości są to reklamy globalnych, dobrze wszystkim znanych marek. Wśród tych reklam możemy natknąć się na te bardziej podejrzane. I w ten sposób trafiliśmy na spot reklamowy zachęcający do inwestycji pod szyldem Orlenu. Jak widzimy na zdjęciu niżej, reklama wyświetla się w oryginalnym serwisie YouTube - to nie jest fałszywa strona. Widoczny jest również adres, do jakiego zostaniemy przekierowani po kliknięciu w link z reklamy.

ORLEN_1-1

Tak więc kliknęliśmy w podany link i zostaliśmy przekierowani do strony o adresie cumbiaswive.com. Na stronie widzimy logo Orlenu i Ministerstwa Energii oraz komunikat o możliwości zyskania na sprzedaży gazu przez Orlen. Aby tak się stało należy zarejestrować się na podanej stronie i można już rozpocząć inwestowanie.

ORLEN_2

Kolejną, analogiczną reklamą jest ta zachęcająca do inwestycji w KGHM. Reklamę, jaka jest wyświetlana na YouTube widzimy na zdjęciu poniżej.

KGHM

A co się stanie po podaniu swoich danych na tego typu stronach? O tym pisaliśmy już na naszym blogu. Możecie o tym przeczytać w artykule o oszustwach internetowych z wykorzystaniem marek Orlenu, Lotosu, Tesli.

I najważniejsze! Czy jest skuteczny sposób obrony przed takimi oszustwami?
Jest. Wystarczy tylko dodać dodatek do swojej przeglądarki - BrowserWall. Wówczas nawet jeśli klikniesz w złośliwy link z reklamy, zostanie on zablokowany przez wtyczkę. Tobie natomiast wyświetli się komunikat o zagrożeniu.

Fałszywe reklamy Google Analytics

Fałszywych reklam w serwisie YouTube jest oczywiście znacznie więcej. Oprócz polskich marek, oszuście wykorzystują również te globalne, jak Google. Na zdjęciu poniżej widzicie reklamę Google Analytics.

GOOGLE1-1

Po kliknięciu w link z reklamy zostajemy przekierowani do strony o adresie kodkod.monster, która oczywiście nie ma nic wspólnego z Google. Na stronie widzimy informację, że aby się zarejestrować do Google Analytics należy jedynie podać swoje imię, nazwisko, adres email oraz numer telefonu. Może się wydawać, że ujawnienie takich danych nie jest groźne. Jednak przestępcy mając nasze dane i numer telefonu mogą do nas dzwonić i pod różnymi pretekstami nakłaniać do określonych działań. A na naszą skrzynkę mogą wysyłać wiadomości spam z niebezpiecznymi linkami, bądź załącznikami.

GOOGLE2

Po podaniu wymaganych danych pojawia się komunikat z informacją, że wkrótce zadzwoni do nas osobisty menadżer. I oczywiście tak się dzieje. Dzwoni osoba o wschodnim akcencie i zachęca do inwestycji.

GOOGLE3

Poniżej widzimy panel do takich właśnie inwestycji. Osobisty konsultant, który dzwoni, zachęca do wpłacania tam pieniędzy, obiecując wysokie zyski, bez możliwości straty wpłaconych środków. W rzeczywistości jest to oszustwo, a wpłaconych pieniędzy nie można już odzyskać.

GOOGLE4

Reklamy MasterCash

Kolejnym przykładem fałszywych reklam w serwisie YouTube są te wykorzystujące wizerunek MasterCash. I w tym przypadku schemat ataku jest analogiczny, jak tych opisywanych wyżej. Po rejestracji na platformie, dzwoni do nas osoba o wschodnim akcencie i obiecuje ogromne zyski. Należy jedynie zainwestować określoną kwotę pieniędzy.

MASTERCARD1

MASTERCARD2

Reklamy wykorzystujące wizerunek Elona Muska

Jedna z najbogatszych osób na świecie - Elon Musk - jako twórca innowacyjnych firm, takich jak PayPal, Tesla, czy SpaceX odniósł ogromny sukces. Zapewne dlatego jego wizerunek tak często jest wykorzystywany przez przestępców. Poniżej widzimy reklamę na YouTube, po kliknięciu której zostajemy przekierowani do specjalnej platformy inwestycyjnej.

TESLA1

Jak widzimy zdjęcie Elona Muska oraz loga jego firm pojawiają się wszędzie. Zapewne ma to zachęcić do rejestracji, a następnie inwestowania pieniędzy. Może się wydawać, że dzięki owej platformie do zarabiania pieniędzy odniesiemy podobny sukces jak Musk. Oczywiście, podobnie jak w poprzednich przypadkach jest to jedynie oszustwo mające na celu wyłudzenie od nas pieniędzy.

TESLA2

TESLA3

Podsumowanie

Obecne czasy w dużej mierze przeniosły nas do świata wirtualnego. Korzystanie z portali społecznościowych, serwisów VOD, czy YouTube to dla wielu z nas codzienność. Dlatego tak ważne jest, aby chronić dostępu do swoich kont w tych serwisach. Kolejnym zagrożeniem są opisywane w tym artykule reklamy. Pośród tych zwyczajnych reklam możemy bowiem trafić na te bardziej podejrzane, które będą nas zachęcać do ujawniania naszych danych osobowych, a w dalszej kolejności do inwestowania pieniędzy. Pamiętajmy, że obietnica dużych zysków przy zerowym ryzyku straty jest nierealna. Jeśli zadzwoni do nas osoba, która będzie przedstawiała taką ofertę, to powinna nam się zaświecić czerwona lampka.